Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


Spisuję tu wszystko co przyjdzie mi na myśl ad futuram rei memoriam.
Fajny blog, zajrzyj na...
- Spam to rzecz, na którą reaguję alergicznie. I nie wyznaję zasady "komcia za komcię".

(szablon przystosowany do Mozilli)


Zdjęcia w galeriach.


Ciut nostalgicznie

sobota, 26 lipca 2008 22:51
Tak sobie dziś pomyślałam, że ujawnię skąd wziął się tytuł mojego bloga. Mianowicie to słowa z jednej z moich ukochanych piosenek śpiewanych przez Wolną Grupę Bukowina(właściwie wiersz W. Bellona). Jest niesamowita:
"Pejzaże harasymowiczowskie"

Kiedy stałem w przedświcie a Synaj
Prawdę głosił przez trąby wiatru
Zasmreczyły się chmur igliwiem
Bure świerki o góry wsparte
I na niebie byłem ja jeden
Plotąc pieśni w warkocze bukowe
I schodziłem na ziemie za kwestą
Przez skrzydlącą się bramę Lackowej

I był Beskid i były słowa
Zanurzone po pępki w cerkwi baniach
Rozłożyście złotych
Smagających się wiatrem do krwi

Moje myśli biegały końmi
Po niebieskich mokrych połoninach
I modliłem się złożywszy dłonie
Do gór do madonny brunatnolicej
A gdy serce kroplami tęsknoty
Jęło spadać na góry sine
Czarodziejskim kwiatem paproci
Rozgwieździła się Bukowina

I był Beskid i były słowa
Zanurzone po pępki w cerkwi baniach
Rozłożyście złotych
Smagających się wiatrem do krwi


Przypominają się wspaniałe harcerskie czasy, wypady, śpiewanie przy ognisku...
Ech i znów się popłakałam...


komentarze (6) | dodaj komentarz

Przyjaciel - ktoś, przed kim można głośno myśleć...

poniedziałek, 21 lipca 2008 18:28
Przyjaciele - jedna dusza w dwóch ciałach.
(Arystoteles)


    Dzięki, Julia! Za wszystko... Tobie mogę zawsze zaufać i powiedzieć absolutnie wszystko. Ty podtrzymujesz mnie na duchu i zawsze starasz się mnie zrozumieć. Zawsze. Nie wiem, jak wyglądałoby moje życie bez prawdziwej Przyjaciółki, bez Ciebie. I nie chcę sobie nawet tego wyobrażać. Bo w naszym wypadku to chyba jest tak, jak powiedział Arystoteles. A nawet, zabawnym zbiegiem okoliczności, mamy to samo imię. To Najpiękniejsze Na Świecie ;) Za wszystkie chwile radości i wspólnie wylane łezki. I za to szałowanie na siebie, i za wieczną radochę na polskim, i za Ulubione Panie Nauczycielki, i za Cukierkownię, i za wszystko, co jeszcze kiedyś wymyślimy. Dziękuję. :-*

*wytarła łezkę spływającą po policzku*

komentarze (4) | dodaj komentarz

Ku serc uweseleniu

piątek, 18 lipca 2008 21:30
Z racji, że przez ostatnie dni smutków od groma się nazbierało i jeszcze trochę, wyszperałam w domowych czeluściach przepastnych "Bardzo dziwną książeczkę", gdzie znajduje się między innymi(jeśli ktoś zainteresowan się znajdzie, mogę w przyszłości zaprezentować i insze ustępy z owej książki) taka oto porada:

        Co robimy latem?
   
Wczesnym latem nie powinniśmy zapomnieć o ogródku. Młodym roślinkom należy zapewnić staranną opiekę. Dokarmianie mlekiem z butelki, opowiadanie bajek, niezbyt głośna gra na cymbałkach, śpiew na dwa głosy - są to zabiegi, które sprawiają roślinkom przyjemność i przyspieszają ich wzrost. Nie polecamy natomiast podlewania roślin drożdżami. Nic nie pomaga.
   
    W niedzielę - o ile pogoda dopisuje - możemy zrobić niewielką wycieczkę i szukać wiatru w polu. W razie deszczu zostajemy w domu i czyścimy litery w książkach. Do liter dużych używa się drucianych szczotek, Małe wystarczy przetrzeć szmatką.

    Pod koniec czerwca zaczynają się wakacje, przestajemy więc chodzić do szkoły. Zaoszczędzony dzięki temu czas możemy poświęcić na inne zajęcia.
    W dni powszednie należy: cirlać, filuśkać, trambambulić, plumpać, pitulić, czy rucić.
    W święta natomiast można - jeśli nie wyjeżdżamy na wycieczkę - kałapućkać, miszmaszować oraz pomponić.
    Na zajęciach tych wakacje miną nam jak z bicza strzelił, pozostawiając miłe wspomnienia.


    Nie wiem, czy kogokolwiek oprócz mnie bawią tego typu teksty. jednak właśnie z tą książeczką kojarzą mi się moje najmłodsze, przedszkolne lata. Piękny to był czas, a i wiem, za co można się teraz zabrać. Pójdę troszkę pofiluśkać! :)
Do następnego razu! :)

    M., wszystko będzie dobrze... Wierzę w to!

komentarze (5) | dodaj komentarz

Czasem znajduję dziwne rzeczy...

poniedziałek, 14 lipca 2008 1:06
Wyszperane całkiem niedawno w Pewnym Miejscu:

pisać wiersze
może tylko szaleniec
bo szaleństwem jest
chcieć zamknąć
sens miliona myśli
w wąskich granicach słów
to obłęd
lecz pokusa
jest tak wielka
by choć na chwilę stać się
obłąkanym
pomieszać realność
z imaginacją
wykroczyć
choć odrobinę
poza czas
by później zatrzymać go
przydusić
i przelać na papier
dać swobodę myślom
nie trzymać ich krótko
lecz
puścić na wiatr
bez lęku
i wszystko to zmieścić
między początkiem
a koncem strof
to ucieczka od życia
w życie
ucieczka przed śmiercią
w śmierć
bo i życiem i umieraniem
jest pisać wiersz
wzlotem
i upadkiem jednako
wzlatujmy więc tak
i upadajmy
z wdziękiem
w przepastnej czeluści
szaleństwa

komentarze (2) | dodaj komentarz

Dżem!

niedziela, 13 lipca 2008 1:36
Cudem dotarłam, spóźniłam się 10 minut, ale byłam! Byłam na koncercie Dżemu i nie żałuję, o nie. Było po prostu fantastycznie. Swoją drogą, faceci w wieku już późniejszym, a kondycję mają świetną ;) Grali bez wytchnienia, a potem niezliczoną ilość razy bisowali. Dopchałyśmy się z Julią pod samą scenę(na moment niechcąco wplątałyśmy się między Sympatyczną Młodzież Robiącą Pogo Pod Sceną, ale udało nam się wyrwać) i oczywista sprawa, zdarłyśmy sobie gardła na calego. A glany w tłumie to dobra rzecz. Nie zwraca się uwagi na niezliczoną ilość stóp po nich depczących w radosnych podskokach. Tylko myśl o tym, że jutro będę musiała je wyszorować z kurzu, trochę mnie przeraża. Ale damy radę ;) Teraz tylko problemem jest uczesanie się, ale to też się zwycięży. W każdym razie jestem niesamowicie zadowolona. Gdyby jeszcze udało się być na koncercie Clannadu w Operze Leśnej - to byłby szczyt marzeń słuchacza, ale już na to nie liczę. Co nie zmienia faktu, że jestem zadowolona. Do domu odwiózł mnie Tata Julii, czyli Pan Starosta i jestem zadowolona, że nie musiałam na piechotę gnać kawał drogi do domu(w linii prostej nawet blisko, ale na przełaj nie da się iśc). A poza tym, to jeszcze jestem zadowolona.

I ten... Jestam bardzo zadowolona, wspominałam już o tym? ;)
Tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszy wpis:

Marmelada :)

komentarze (3) | dodaj komentarz

 12  »
Lecz nie jest źle, mogło być gorzej...

niedziela, 21 marca 2010

Miłych gości było: 19416

Witaj!

Skromny zbiór wycinków z, jeszcze niedługiego, żywota i ewentualnych przemyśleń. Mój własny kącik, moje wspomnienia, nadzieje, czasami wierszydło, czasami ulubiony utworek. Czasem pogoda, a czasami - ...

więcej...

Skromny zbiór wycinków z, jeszcze niedługiego, żywota i ewentualnych przemyśleń. Mój własny kącik, moje wspomnienia, nadzieje, czasami wierszydło, czasami ulubiony utworek. Czasem pogoda, a czasami - słota. Po prostu.

schowaj...

Tak myślę

Tu i tam, i tam, i tam, i tu
Tam i tu, i tu, i tu, i tam
Tam i jeszcze tam, i jeszcze tu
Tu i jeszcze tu, i jeszcze tam
Tu i jeszcze tam
Tam i jeszcze tu
Tu i jeszcze,jeszcze,jeszcze tam

Cudu wszechświata nocny ład
Niewysłowiony bukiet gwiazd
Każda z gwiazd samotna
Każda z gwiazd samotna
Wszystkie razem zaś:
Wiszący ogród, promienny park!

Każdy z nas samotny
Każdy z nas samotny
Czemuż, czemuż więc
- my, gwiezdne dzieci -
W gwiazdozbiór piękny, przepiękny wręcz
Nie skupimy serc?
(E. Stachura)"Tak"

Mili Goście

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 27.04.2009 17:11:25
  • autor: bakcyl124
  • treść: Bardzo fajnie tu u c...

Czy wart?






zobacz wyniki

Ustatystycznienie

Wpisy
  • liczba: 136
  • komentarze: 311
Galerie
  • liczba zdjęć: 47
  • komentarze: 47
Ab urbe condita: 962 dni

Szukajcie, a znajdziecie

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj: